Postanowiłam zrzucić stare szaty i odziać się w klasyczną czerń. Dawno już marzyły mi się fotki mojej biżuterii na takim właśnie tle, ale dopiero teraz, przy nieocenionej pomocy mojego cudownego męża, mogłam je zrealizować :) Dużo było kombinacji przy ustawieniu oświetlenia, ale w końcu jakoś poszło :)
Powiem nieskromnie... jestem dumna z osiągniętego efektu :)
Kolejna bransoletka, w kolorach hmm... Walentynkowych?
Chyba w samą porę :)))
Pozdrawiam cieplutko :)